Błękitna Przestrzeń Wiedźmy

Błękitna Przestrzeń Wiedźmy
Photo by Anna Rozwadowska / Unsplash

Istnieje miejsce, do którego prowadzi cisza.
Błękitna przestrzeń Wiedźmy — rozległa jak ocean i łagodna jak oddech, który wraca do domu. Ocean wibrujący spokojem, zanurzony w odcieniach błękitu nieba, gdzie wszystko istnieje bez pośpiechu i wszystko ma swój idealny rytm.

W tej przestrzeni wiadomo, że gdy skrzywdzisz dobrego człowieka, jakaś jego część odchodzi w ciszy na zawsze. Rozpływa się jak mgła o poranku i znika bez śladu. Wtedy w czyimś życiu gaśnie małe światełko, mała iskierka — ledwie zauważalne, a jednak nieodwracalne. Świat staje się uboższy o jeden ciepły promień. Ile takich promieni musi zgasnąć by zrozumieć dobro Miłości?

Ale kiedy pojawia się dobry człowiek, dzień jaśnieje. Nagle powietrze jest lżejsze, kolory żywsze, a Serce odważniejsze. Wtedy opowiada się szczerze — o rzeczach, które spały głęboko pod powierzchnią codzienności. O tym, kim jesteś naprawdę, gdy nikt nie patrzy. O strachu, który ukrywa się w kącie, cichy i zapomniany, czekając aż ktoś go zauważy bez osądu uwolni.

Gdy zaczynasz kochać siebie, myśli tańczą w rytmie radości. Układają się w piękne sceny życia, w obrazy, które niosą sens i lekkość. Twoja przestrzeń staje się schronieniem — domem, w którym zranione istoty mogą na chwilę odpocząć, ogrzać Serca i odzyskać siły do dalszej wędrówki ze świadomym oddechem.

Przy kominku błyszczą iskry wdzięczności. Każda z nich niesie wspomnienie ulubionych błękitnych dni, ale też ciekawość tych, które dopiero nadchodzą. Prawdziwa Miłość siedzi cicho obok i najbardziej kocha Twoje słabości — także te miejsca, które uczyniły Cię uważnym i prawdziwym.

W tej błękitnej przestrzeni kłótnie tracą znaczenie. Po siedmiu dniach rozpływają się jak mglista poranna rosa, która spełniła już swoją rolę. Zostaje to, co ważne. Bo życie dzieje się teraz — w tym jednym oddechu, w tej chwili obecności.

Mózg pracuje jak niezwykle aktywne laboratorium. Myśli, które tworzysz, układają świat. Budują poczucie bezpieczeństwa i spokoju, ustawiają wszystko na właściwym miejscu, pozwalając wreszcie odetchnąć z ulgą — że wszystko będzie dobrze, że wszystko będzie lepiej.

A potem przychodzi zimowy, miły wieczór. Ciepły koc. Gorąca herbata. Blask świec, który miękko otula ściany. Moja przestrzeń staje się moim błękitem.

I właśnie wtedy, w ciszy i spokoju z Miłością Stwórcy,
Buduję niebo. Błękitne niebo w błękitnych kwiatach.

🌞🌞🌞

🎯Otul się swoją Energią Miłości do życia , do całego istnienia.

💎💎💎

Z Miłością i troską ❤️ 🍀Wiedzma-Neuroszamanka 💎 Mika Mikajla ✨✨✨

🔮🔮🔮